|
Moja historia dotyczy serwisu Sigmy, ale jako że marki te są sobie bardzo bliskie, myślę, że warto się nią podzielić.
Posiadam Sigmę 70-200 2.8 z mocowaniem oczywiście do Nikona. Pod koniec września pojechałam do Katowic na Finał Eurobasket 2OO9. Z racji tego, że było jeszcze dużo czasu, postanowiłam pokręcić się wokół Spodka. I wtedy stał się dramat - aparat wraz z obiektywem niosłam na szyji, na pasku, w pewnej chwili Sigma ODERWAŁA SIĘ od body i runęła na ziemię, pozostawiając po sobie tylko bagnet i pierwszy pierścień, ciągle przymocowane do korpusu.
Nie wiedziałam, co robić, więc gdy tylko wróciłam do Warszawy pojechałam do Sigmy ProCentrum, żeby wypożyczyć zastępczy i wysłać swój do Gdyni. Przemili Panowie w Sigmie powiedzieli, że nigdy czegoś takiego nie widzieli. Do dzisiaj nie wiem, czy była to wada fabryczna obiektywu, ale skoro "ułamał" się w miejscu, w którym nigdy nie powinien się ułamać, świadczy to chyba o wadzie konstrukcji.
I wtedy zaczęła się wojna. Po około tygodniu od oddania obiektywu do ProCentrum otrzymałam telefon od Pani z Gdyni, która poinformowała mnie, że zdiagnozowano kilka problemów (m.in. płytę główną do wymiany, pierścienie również) i po podliczeniu kosztów naprawa będzie mnie kosztować około 700zł. Zdębiałam. Sigma nadal była na gwarancji i oderwała się od body, a serwis chciał, żebym za to zapłaciła. Powiedziałam, że nie ma mowy, nie poniosę kosztów za błąd kogoś, kto ten obiektyw składał. Dodatkowo, po zapytaniu ile potrwa wymiana części, Pani odparła, iż są one sprowadzane z Japonii i "wie Pani, tu już jeden obiektyw czeka od czerwca".
Sprawa ucichła na kilka dni, miałam czas na przemyślenie, co dalej robić. Kontaktowałam się z Rzecznikiem Praw Konsumenta ze Starostwa Powiatowego w moi mieście. Podjęłam decyzję, żeby skontaktować się z Sigmą mailowo i listownie (tu kolejny problem - Sigma Foto Service NIE ODBIERA telefonów, chyba że jestem na czarnej liście i już mi to pisane). Wystosowałam odpowiednie pismo (chętnym mogę wysłać kopię mailem - kontakt
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
) i po kilku dniach dostałam telefon od uprzejmego (!) Pana, który zapytał, czy poczekam przez weekend, bo nie ma osoby decyzyjnej, przeprosił i podziękował, gdy się zgodziłam. Tuż po weekendzie otrzymałam kolejny telefon z informacją, że za decyzją gwaranta i dystrybutora obiektyw zostanie naprawiony w ramach gwarancji. Ucieszyłam się, bo kto by się nie cieszył. Była połowa listopada, dzisiaj mamy styczeń i obiektyw nadal "wisi" w serwisie. Od tamtego czasu otrzymałam tylko jednego maila, następującej treści:
Witam,
W chwili obecnej czekamy na jeszcze jedną część do Pani obiektywu 70-200 F:2,8 o nr\s xxxxxxx. Jak tylko ją otrzymamy, obiektyw zostanie naprawiony i odesłany.
Pozdrawiam,
Natalia Kilian
Dział Obsługi Klienta
Jakiekolwiek próby kontaktu telefonicznego są niemożliwe, nie wiem, co oni robią z tym telefonem. Poirytowana napisałam więc maila do Sigmy ProCentrum, czy są w stanie jakoś mi pomóc. Jako że przy poprzednich wypożyczeniach współraca przebiegała tak, jak powinna, doszłam do wniosku, że warto spróbować. Następnego dnia dostałam odpowiedź, która mnie kompletnie zaskoczyła:
Witam Panią,
na ogół nie wydajemy zastępczego sprzętu na czas naprawy, ale w Pani przypadku, ze względu na przeciągający się proces możemy spróbować Pani pomóc. Niestety mamy też zobowiązania wobec innych klientów i nie będę w stanie wypożyczyć tego modelu na nieokreślony czas. Łatwiej było by z modelem Sigma 50-150 F2,8 EX DC (matryca APS-C) taki obiektyw jesteśmy w stanie wypożyczyć na dłuższy czas, po prostu mam kilka takich modeli i jego nieobecność nie kolidowała by z innymi zamówieniami. Jeśli nie satysfakcjonuje Pani model 50-150, możemy wypożyczyć 70-200 ale w tym przypadku musieli byśmy się umówić na konkretne dni (weekendy) wypożyczeń, wiąże się to z koniecznością pojawiania się w naszym biurze. Proszę o informację czy któreś rozwiązanie Panią satysfakcjonuje,
Pozdrawiam,
Łukasz Jędrzejewicz
Kierownik Salonu
Chciałabym bardzo pochwalić Sigmę ProCentrum i powiedzieć, że pracują tam naprawdę wspaniali ludzie, mili, uprzejmi, grzeczni, znający się na swojej pracy i rozumiejący problemy z serwisem.
Do dzisiaj nie wiem, co się dzieje z 70-200 2.8. Mam nadzieję, że w końcu dodzwonię się do serwisu, co narazie niestety graniczy z cudem.
Pozdrawiam, Dominika Frej
|
Komentarze
Jak można powiedzieć o wadzie konstrukcyjnej jeżeli sprzęt upada na ziemię i uszkadza się??
Jest to dla mnie nie pojęte.
Nie neguję obiektywów marki Sigma ale nie wiem czemu ma ta historia służyć.
O jakiej wadzie konstrukcyjnej jest ta mowa??
To można przyrównać to do sytuacji jeżli walniesz w czyjś samochód przodem a drzwi z tyłu nie chcą się otworzyć to też ma być wada konstrukcyjna??
Czytam to forum od samego powstania i dziwie się osobą które wstawiają takie posty ponieważ moim zdaniem nikomu one nie służą.
Zaraz będą dziwne opinie na temat który napisałem, ale zastanówmy się czy jeżeli ma sprzęt kontakt z glebą
Pozdrawiam
brak kontaktu, olewanie ludzi, naciąganie i fałszywe informacje to brak podstaw???
"Obiektywu tej wagi nigdy nie nosi sie bez podparcia"
czy kiedykolwiek widziałeś fororeportera, pracującego na dwa body, podpierającego obydwa obiektywy i robiącego zdjęcia?
serwisu sigmy nie polecam;/
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.