Jesteś tutaj: Strona główna » Aparaty » Dxxx » Wymiana migawki w D700 cd. (Mariusz Szachowski)
Polish (Poland)English (United Kingdom)

Poprawa serwisu

Czy serwis Nikona poprawił się?

Zapisz się do newslettera!

Bądź na bieżąco z wydarzeniami związanymi z polskim serwisem Nikona jak i samą stroną ZSF! (newsletter w fazie testowej)
 
Wymiana migawki w D700 cd. (Mariusz Szachowski)
( 7 Głosy/Głosów )
Aparaty - Dxxx
sobota, 01 maja 2010 11:00

Wymiana migawki w D700 cd. (Mariusz Szachowski)Po ponownym oddaniu aparatu do naprawy i powołaniu się na 6 miesięcy gwarancji po wymianie migawki otrzymałem kosztorys na kwotę 684 zł oraz notkę „Aparat po upadku. Pęknięta osłona przycisków funcji, widoczny slad na dolej obudowie. Wymiana kompletu oklein i osłony przycisków funkcji. Regulacja geometri korpusu według specyfikacji producenta. Kosztorys wstępny, może ulec zmianie.”.

Czyli rozumiem, że tak przygrzmociłem gdzieś aparatem aż się skrzywił i migawka (nowa po wymianie w serwisie Nikona powyzej 1/4000 zle synchronizuje lamelki), a teraz bezczelnie próbuje powołać się na gwarancję po naprawie. Tyle ze aparat po powrocie z serwisu przeleżał 2 miesiące w szufladzie, bo w międzyczasie kupiłem sobie inny aparat innej marki i właściwie nie potrzebowałem Nikona w tym czasie. Napisałem odwołanie, że się nie zgadzam z takim postawieniem sprawy, że jeśli dają na coś gwarancje to powinni ją respektować, że twierdzenie ze aparat jest po upadku to nieprawda. Przecież podczas przyjecia do serwisu już by było widać że jest uderzony skoro miała by się „rozregulować geometria korpusu” itp. W sumie przygotowywałem się już do wniesienia skarg pod wszelkie możliwe instytucje i stowarzyszenia konsumenckie, kserowałem wszystkie dokumenty i maile. W międzyczasie przyszła „odpowiedź” z Nikona czyli powtórzony mail z wyceną na 684 zł bez słowa odniesienia się do moich uwag. I nagle po 2 tygodniach telefon, miły gość mowi że sprawa jest trudna, że ich technik uważa ze aparat jest po wypadku ale że w sumie mogą dla dobra wizerunku firmy uznać że mam rację i naprawią mi aparat za darmo bo w sumie „to jest słowo przeciw słowu”. Ok. fajnie uznali reklamacje reklamacji, naprawia co naprawili i będzie ok. Po tygodniu idę odebrać aparat, sprawdzam migawkę, działa, podlączam lampę SB i sprawdzam, czy sama błyska nie błyska. Jest dobrze, ale coś mi nie gra AF, jakby ustawia mi z 10 cm za daleko. Robię kilka fotek i okazuję się, że ostrość sobie, AF sobie, a obraz na matówce jeszcze gdzieś indziej. Oddaje aparat do regulacji i po 15-20 min jest ok. Słyszę tłumaczenie, że skoro nie zgłaszałem problemów z AF, to serwisant nie testował po skręceniu body, czy jest wszystko ok, i że sorry ze tak wyszło.

Wnioski jak zwykle smutne, oryginalny serwis Nikona nie gwarantuje dobrej i 100% naprawy sprzętu. Za to niemal pewne, że będzie wyceniona bardzo drogo po maksymalnych stawkach. Jestem też przekonany, że po naprawie sprzęt jest testowany bardzo pobieżnie jeśli wogóle. Nie odkryli, że po wymianie migawka działa ona nieprawidłowo, że po skręceniu aparatu styki lampy mają jakieś przebicia, że po "regulacji geometrii korpusu aparatu po upadku" AF jest kompletnie rozjechany, że matówka albo lustro jest kompletnie rozregulowane.
Mariusz Szachowski

brak numeru zlecenia z serwisu Nikon Polska

 

Komentarze   

 
0 #1 Similas 2010-05-02 13:54
Hyhy... wyceniaja po maksymalnych stawkach pewnie dlatego, ze zaczyna im brakowac roboty... Po tym numerze jaki wycieli tutaj i motywie ze zmuszeniem forum nikon.org.pl do zmiany nazwy na nikoniarze.pl chyba malo kto wysle tam aparat... A takie Fixation zarobi :-)
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #2 banan1955 2010-05-08 20:15
Witam
Interesuje mnie czy w zwiazku z takimi praktykami serwisu ktoś zgłaszał może ten problem np. do federacji konsumetów a może sprwa trafiła do sądu Czytam i oczom nie wierzę traktuja nas jak dzieci w przedszkolu wszystko nam wypada z rąk i z wielkim impetem uderza o ziemię
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #3 robertk 2010-05-14 09:53
Witam

Widzę że stare zagrywki wciąż mają aktualne.
W 2005 roku wysłałem im na gwarancji do naprawy Nikona SQ - coś się stało z oprogramowaniem - pojawiał się tylko komunikat "ERROR". I ich pierwsza reakcja była że na pewno go upuściłam i że naprawa nie będzie na gwarancji. Jak zacząłem się wykłócać że aparat nie ma śladów uszkodzeń że to coś z softwarem albo elektroniką - to identycznym tekstem - że w ramach dbałości o markę i dobre stosunki z klientem naprawią to na swój koszt. Po powrocie działał ale poziom spasowania obudowy nie był juz tak dokładny jak przed wysyłką. Czas naprawy - ponad 2 miesiące.

Potem miałem D50, D80 - na szczęście nie miałem żadnych "przygód" i nie musiałem korzystać z serwisu Nikon Polska.

Cóż poradzić na to że Nikon Japan robi fajne aparaty, a Nikon Polska ma klienta gdzieś ...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #4 pk 2010-05-17 10:12
Okazuje się, że serwis na Postępu t serwis nieudaczników nie wiedzących co robić z serwisowanym sprzętem i nie wiedzących jak rozmawiać z ludźmi.
Dla mnie to śmieszne co wyprawiają :-)

Mam jednak nadzieję, że już niedługo Nikon Corp. dobierze się im do d... i jakieś głowy odpowiedzialne za ten syf polecą ;]
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
-2 #5 nikon 2010-05-17 12:02
Cytat:
Tyle ze aparat po powrocie z serwisu przeleżał 2 miesiące w szufladzie, bo w międzyczasie kupiłem sobie inny aparat innej marki i właściwie nie potrzebowałem Nikona w tym czasie
a oczywiście to w serwisie mają szklana kulę i w ogóle to już zanim go kupiłeś to wiedzieli, że będzie leżał w szufladzie, kurna co za ludzie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #6 Lukasz 2010-05-17 20:42
Cytuję nikon:
a oczywiście to w serwisie mają szklana kulę i w ogóle to już zanim go kupiłeś to wiedzieli, że będzie leżał w szufladzie, kurna co za ludzie.


No właśnie kurna, przychodzi taki d... do serwisu, coś tam krzyczy że mu nie pstryka i siedź i naprawiaj, jak by nie było co robić (np. kawkę wypić), co za ludzie! Myślą, że w tym serwisie to się siedzi, a tu nie, pracuje się i nie ma się czasu na takie bzdety jak naprawa aparatów fotograficznych!

A tak poważnie to nie wiem co to za serwisant i serwis w którym nie sprawdza się aparatu przed rozkręceniem i po rozkręceniu, żeby zobaczyć co gra a co się spaprało (jak to w PNS). Może mamy zrobić listę z 1000 rekordów, co ma serwisant sprawdzić, wymienić każda śrubkę po śrubce z nazwy? Już wolę oddać do prywaciarza! To się nazywa demokracja i zdrowa konkurencja, zdrowa i dla rynku i dla portfela.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #7 Max Jaeger 2011-03-07 23:10
Nikt tam już nie wyśle i ludzie sami sobie będą naprawiać. Bez łaski nikonie:>
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+1 #8 Tomek 2011-09-13 18:24
Miałem z nimi rowniez niezle przeboje, wyslalem D300, w ktorym musieli wymienic caly mechanizm migawki, zlacze USB i wyczyscic aparat z piachu bo podobno w srodku bylo go dosyc sporo(pomyslale m ok, moze jak na sali wymienialem szklo to wpadla jakas zamiec piaskowa), aparat oczywiscie byl przeze mnie poturbowany, nic nie moglem zrobic bo okres gwarancji juz minal a ja chcialem miec aparat jak najszybciej bo sezon slubny byl w pelni, mialo to trwac do 7 dni roboczych, czekalem miesiac bo nie mieli czesci. Za calosc zaplacilem 1650zł. Ostatni raz wyslalem tam cokolwiek, sk...y
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #9 remik 2012-04-18 08:09
Tak...regulacja geometrii korpusu to standard, miałem to samo gdy wysłałem swój korpus do regulacji AF. Pan serwisant usłyszał gdzieś to trendy słowo w branży serwisowej i używa tego codziennie po kilkanaście razy... :sad: bo jak to profi brzmi.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

sport Zielona Góra
ZoltySerwisFotograficzny.info nie jest powiązany z Nikon Polska i użycie nazwy "Nikon", "Nikkor" oraz "Coolpix" (i pokrewnych) ma wyłącznie charakter informacyjny
Template from Web Host Art mod by Wojciech Gąsiewski