|
Przyznaję, wysyłając na koniec października 2008r. dwie puszki i obiektyw do Warszawy miałem serce na ramieniu. Naczytałem się w Sieci o niezbyt miłych przygodach jakie stały się udziałem koleżanek i kolegów fotografów. Z jednej strony moje obawy, a z drugiej bardzo ważne zdjęcia które zaczyanłem wkrótce czyli najlepszy powód aby cały sprzęt był nie tylko na chodzie ale wręcz pewny. Nie miałem wyjścia, zebrałem całą odwagę w sobie i zadzwoniłem po kuriera. W dalszym opisie skupię się jedynie na D2H bo jest to najciekawszy wątek z całej historii.
Kupiłem tą puszkę w Anglii od człowieka który nie wzbudził moich najmniejszych obaw, aparat w stanie niemal idealnym, z minimalnym przebiegiem (około 5000 strzałów) i kompletem papierków, kabelków w oryginalnym pudełkiem. Cena była niższa niż w Polsce wówczas, niewiele ale jednak — znacie to prawda? :) D2H pracował u mnie jako puszka zapasowa czyli zawsze ze mną, czasem to ona grała pierwsze skrzypce, a najważniejsze że nigdy nie miałem powodu do obaw o stan aparatu.
W okolicach minionych wakacji — urlop, więcej wolnego czasu — zająłem się fotografią “relaksacyjną” to znaczy bawiłem się tematami, ustawieniami. Między innymi skupiłem się na ostrzeniu ręcznym. I tu pojawiła się rysa na szkle: aparat ostrzył automatycznie w punkt, przy ręcznym ustawieniu ostrość na zdjęciach wychodziła w nieco innym miejscu. Pomyślałem, że to banalnie prosta sprawa dla serwisu więc nie przejąłem się tematem. Poczekałem na odpowiednio dużą rezerwę czasową aby (biorąc pod uwagę to co pisze się w Sieci) w razie przeciągania sprawy przez Serwis nie wyrywać sobie włosów z głowy. Zapakowałem D70tkę — moją pierwszą lustrzankę cyfrową z którą nie potrafię się rozstać, szkło 80 – 200/2.8 z pękniętym pierścieniem wyboru trybu ustawiania ostrości oraz D2H.
Opisałem szczegółowo o co chodzi, poprosiłem także aby serwis stanął na wysokości zadania i mimo braku mojej obecności na lisach płac krajowych gazet i agencji raczyli potraktować wolnego strzelca jako zawodowca czyli priorytetowo. Ubrałem to w nieco inne słowa, ale jak się za chwilę przekonacie podziałało całkiem nieźle.
Po kilku dniach od nadania paczki (wysłana w ostatnich dniach października) zadzwonił pan siedzący nad moją puszką i zmroził pytaniem: czy jest pan pierwszym właścicielem aparatu? Pojęcia nie mam czemu tak się stało, ale pierwsze skojarzenie: pucha kradziona? Jak na spowiedzi przyznałem, że odważyłem się na zakup aparatu poza oficjalnym kanałem dystrybucji Nikona. Na szczęście chodziło o coś zupełnie innego, ale równie zaskakującego.
Stan wnętrza aparatu po jego rozebraniu i podłączeniu do aparatury serwisowej wskazywał na zaawansowany stopień grzebania w środku rękoma amatora. Jakiś domorosły serwisant starał się najwyraźniej coś poprawić poruszając się wewnątrz jak słoń w składzie porcelany. Migawka, mimo ledwie 20 tysięcy z kawałkiem na liczniku (projektowana według danych producenta na 300 tysięcy), zaraportowała serię błędów kwalifikujących ją do wymiany! Tu pojawiło się pytanie czy robimy?
Przyznam że ręce mi opadły. Spodziewałem się różnych rzeczy — z piaskiem w środku włącznie po swoich corocznych wojażach po Afryce — ale wymiana migawki? Długo się jednak nie zastanawiałem, tym bardziej że pan z serwisu zapewnił o chęci przeprowadzenia dokładnego przeglądu wszystkich elementów aparatu. Na moje nieśmiałe pytanie czy da się zrobić żeby aparat był jak nowy powiedział, że postara się :)
Mój D2H obecnie wygląda rzeczywiście jak nowy. Wpływ na to mają przede wszystkim czystość całości i nowe okładziny gumowe! Sądziłem że nie da się nic zrobić z kółkiem, które w tym modelu chodzi szczególnie ciężko, a tu niespodzianka — po wymianie gum pracuje jak złoto.
Po kilku dniach odebrałem paczkę z wręcz rewelacyjnie zapakowanym sprzętem. Wszystko zostało zawinięte w wiele warstw folii bąbelkowej, nawet obiektyw umieszczony przeze mnie w pokrowcu CL43A dodatkowo został owinięty.
Podsumowanie wywodu — jestem z usługi bardzo zadowolony i choć słono ta przygoda mnie kosztowała (o czym poniżej) następnym razem wysłanie sprzętu do serwisu Nikona w Warszawie obejdzie się bez nerwów. Każda rzecz otrzymała indywidualny numer zgłoszenia, przez stronę www mogłem sprawdzić co dzieje się z moimi zabawkami, dostępny także był kosztorys napraw do zatwierdzenia (tylko czemu po jego zatwierdzeniu znika możliwość podglądu pliku PDF z opisem naprawy?). Na każdym etapie kontaktowano się ze mną telefonicznie lub mailowo, niemal trzymałem aparat za rękę podczas wszystkich czynności serwisowych.
Nie, nie jestem pracownikiem serwisu Nikona specjalnie opłaconym aby poprawić wizerunek firmy. Choć nie obraziłbym się za małą dotację — naprawa wszystkich elementów pochłonęła 1600zł bez paru groszy.
Lista ciekawszych wymienionych części w D2H wraz z cenami brutto z faktury:
1B060-906 — 436,44 zł
1K602-048 — 3,27 zł
1C998-448 — 87,54 zł
1C998-449 — 57,60 zł
1C998-451 — 47,45 zł
do tego robocizna 480 zł i wychodzi ładna kwota.
Numery części podałem aby zainteresowani mogli stwierdzić co jest co na podstawie listy części aparatu D2H którą można sobie zassać na przykład tutaj:
http://?thefotogeeks?.com/?d?i?a?g?r?a?m?s?/?n?i?k?o?n?_?d?i?g?i?t?a?l?/?D?S?e?r?i?e?s?/?D?2?H?_?p?a?r?t?s?.?pdf
Jedna uwaga — migawka na mojej fakturze ma inne oznaczenie niż w pliku (1B060-812), nie wiem z czego to wynika grunt że teraz aparat mam jak nowy.
Obiektyw 80 – 200 D ED 2.8, wymiana pękniętego pierścienia ustawiania trybu ostrzenia — 332,52 zł. Przyznać trzeba, że szkła nie były tak czyste od nowości.
I to by było na tyle. Wniosków w zasadzie nie mam, nie wiem jak mogłem zapobiec zakupowi uszkodzonego aparatu poza tym, że szukałbym egzemplarza z ważnymi papierami z serwisu choć to do końca też niczego nie gwarantuje. A, jasne — trzeba było kupić nówkę ze sklepu…
Serwisu w Warszawie nie ma co się tak bać, pewnie zdarzają się im wpadki jednak można też wyjść z całej sytuacji z uśmiechem na twarzy.
Pozdrowienia z Lodzi, Pawel Dworniak
|
Komentarze
- zostałes Waszmość podobnie "naciągnięty", tyle że skutecznie. Gdy "miły" pan z serwisu dowiedział się, że nie jesteś pierwszym właścicielem aparatu, mógł swobodnie wcisnąć Ci każdy kit!
Oczywiście mogę się mylić, ale "naprawiali" jakby co innego niż sam zgłosiłeś. Warto by zapytać w angielskim lub niemieckim serwisie o przyczynę usterki, którą Waszmość zgłaszałeś.
A na przyszłość: zawsze mówić, że jest się pierwszym właścicielem.
Albo - jeśli komuś zależy na przyłapaniu serwisu na oszustwie - gdy jest się pierwszym właścicielem mówić, że jest się drugim...
A no wlasnie. Ciekawe, na ile wyceniliby naprawe (robocizna + czesci) w innym serwisie. No chyba, ze polski oddzial liczy to tak:
robocizna (x3 "bo w Polsce") + czesci (x2 "bo trzeba przyciac) + szybki termin naprawy (tzn. "mniej niz 90 dni" + 500zl ("a co, nie mozna?")
Policz to jeszcze raz ale tym razem z kalkulatorkiem
Który link? Proszę podać szczegóły.
http://?thefotogeeks?.com/?d?i?a?g?r?a?m?s?/?n?i?k?o?n?_?d?i?g?i?t?a?l?/?D?S?e?r?i?e?s?/?D?2?H?_?p?a?r?t?s?.?pdf
Szukałem chwilę na ?thefotogeeks?. com, ale nie mogę nigdzie znaleźć listy części do D2H.
Sprzęt mam, i owszem. Zapraszam na www.dworniak.pl (galeria w rozsypce ale się poprawię) i/lub na www.makowiec.dworniak.pl. Mam też Nikona F6, "niestety" ten model nie wymagał wizyty w serwisie więc nie pojawił się w tekście.
Co do sedna sprawy - mam zaufanie do panów z serwisu, mimo tak dużej ilości negatywnych historii i komentarzy. Po pierwsze nie lubię oceniać na podstawie wysłuchania jednej strony, po drugie za długo "siedzę" w Sieci aby przyjmować za pewnik wszystko co się w niej pojawi. Ktoś może nie wierzyć w to co ja piszę, ja nie muszę wierzyć w to co piszą inni. Na moją korzyść przemawia fakt, że jestem w tej chlubnej mniejszości która nie wstydzi się własnego imienia i nazwiska.
Link do listy z częściami rzeczywiście jest martwy, poszukam tego pliku gdzie indziej, szkoda że nie pomyślałem o zrobieniu kopii...
1C998-448 filetype:Pdf
czyli numer katalogowy jakiejś części plus zawężenie poszukiwań do plików PDF.
Wklejam jeszcze raz link, może tu będzie dobrze:
http://thefotogeeks.com/diagrams/nikon_digital/DSeries/D2H_parts.pdf
przy okazji znalazła się lista do D2X:
http://thefotogeeks.com/diagrams/nikon_digital/DSeries/D2X_Parts.pdf
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.