|
We are currently translating our website into English. Please search through the entries, as some of them have already been translated.
10 stycznia 2010 robiłem reportaż z finału WOŚP. Niestety, w wyniku niedopilnowania podstawowych zasad BHP w pracy fotografa ( :) ) obiektyw upadł idealnie płasko z wysokości 1m na beton. Pobieżne oględziny nie wykazały żadnych nawet zarysowań ani soczewek, ani obudowy. Popychacz przysłony, pierścień ogniskowej oraz zoom-a działał w porządku. Jednakże po podłączeniu obiektywu do body okazało się, że padła jakakolwiek komunikacja z aparatem. Nie działał AF, a przysłona na stałe ustawiona była na f/22 (w wizjerze oczywiście f/2.8, ale 70-200/2.8 jest obiektywem w pełni elektronicznym, bo nie ma pierścienia przysłony).
Po 3 dniach wysłałem go do autoryzowanego serwisu w Gdyni. Myśląc, że ktoś się skontaktuje ze mną kiedy dotrze do nich paczka (lub chociaż gdy wykonają ekspertyzę) czekałem przez tydzień. Po tygodniu (20.01) zadzwoniłem do serwisu z pytaniem o obiektyw. Miła Pani ze smutkiem w głosie stwierdziła, że bardzo jej przykro, lecz naprawa obiektywu wyniesie 1500 złotych (dla porównania - koszt nowej Sigmy 70-200/2.8 - 3200zł). Zostałem bez narzędzia codziennej pracy.
Szukając lepszego rozwiązania niż zapłata 1500 zł za wymianę pojedynczej części (płytka główna) zamieściłem zapytanie na forum nikona. Identyczne usterki jak moja były naprawiane w cenie ~500 zł. Mili forumowicze podali mi adres nieautoryzowanego serwisu w Gorzowie Wlkp, którego pracownicy podobno "czynią cuda za mniejsze pieniądze". Serwisant, kiedy obadał obiektyw uznał, że "szpece" z Sigmy robią sobie żarty. Jego kosztorys wyniósł 580 zł, czyli o 1000 złotych taniej niż serwis Sigmy. W ciągu tygodnia od przesłania obiektywu z Sigmy do serwisu z Gorzowa obiektyw był już naprawiony i wysłany do mnie.
Podsumowując, serwis Sigmy wykorzystując swoją pozycję jako serwis autoryzowany wykonuje kosztorys wzięty z kosmosu i ze straszną marżą. Na pocieszenie nie było absolutnie żadnych problemów z kontaktem z serwisem, a obsługa była miła. Jednak ceny są wzięte z nikąd. Dodam, że serwisant z Gorzowa nie jest Chińczykiem robiącym za miskę ryżu, więc też musi godziwie zarabiać. Skoro sam nakładając marżę dla siebie podyktował sobie cenę 580 zł, to czemu Sigma prosi sobie o 1000 zł więcej?!
Duży minus dla serwisu Sigmy,lecz wielki plus dla serwisu z Gorzowa Wlkp.
Pozdrawiam, Krystian Papski
|