|
We are currently translating our website into English. Please search through the entries, as some of them have already been translated.
Posiadam rewelacyjny w mojej opinii, obiektyw Nikkor AF-S 24-70 2.8G ED. Po ponad 6 miesiącach użytkowania odkleiła się guma na pierścieniu zooma. Porobiły się pęcherze aż w końcu okładzina "wyszła" ze swojego miejsca. Używanie szkła stało się mało komfortowe, by w końcu doprowadzić mnie do decyzji o naprawie.
Akcję - "naprawa" - rozpocząłem w sierpniu tego roku, zadając mailowo pytanie w serwisie o możliwość jednodniowej naprawy obiektywu, przy okazji mojej wizyty w stolicy. Dostałem odpowiedź, że jest to możliwe, jednak nie sposób określić, czy potrwa to 2-3 godziny, bo wiadomo - obłożenie w serwisie może być różne - to oczywiste. Zostałem jednak poinformowany, że wymiana tejże gumy wiąże się z kosztami - i że wymiana gumy jako elementu eksploatacyjnego NIE PODLEGA GWARANCJI.
Poszperałem na forum a użytkownicy doradzali naprawy w innych - zagranicznych serwisach, bo tam taniej albo bez kosztów - nie licząc oczywiście kosztów przesyłki. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie historia kolegi kichu1979 (jego hisoria na PNS - przyp. adm.). Nie pamiętam już w którym wątku, znalazłem informację, że ktoś kiedyś kontaktował się z Nikonem przez wsparcie techniczne, czy centralę w jakiś inny sposób... nieważne - przypomniałem sobie że wcześniej rejestrowałem sprzęt na stronie wsparcia technicznego firmy Nikon - odnalazłem login i hasło i zadałem pytanie poprzez wsparcie techniczne. Okazało się, że na gwarancji można to naprawić ;-) Dodzwoniłem się za 6 razem do serwisu, umówiłem na wizytę oraz na miejscu zostałem miło i bardzo szybko obsłużony.
Dziękuję pracownikom serwisu za megaszybką naprawę.
Jestem bliski twierdzeniu, że opisywane problemy z serwisem nie są związane bezpośrednio z pracą techników. Pytanie tylko, gdzie jest najsłabsze ogniwo?
Ostatecznie przyznać muszę, że jestem bardzo zadowolony z załatwienia tej konkretnej sprawy - ale pozostaje otwarte pytanie... Co byłoby gdybym wysłał obiektyw po otrzymaniu pierwszej wiadomości a nie pojechał osobiście do Warszawy, gdybym nie szukał w sieci odpowiedzi - czy zapłaciłbym te 300 zł plus koszty przesyłki, czy może na miejscu okazałoby się, że naprawa będzie dokonana na warunkach gwarancji?
Arkadiusz Jażdżewski
brak numeru zlecenia z serwisu Nikon Polska
|