|
We are currently translating our website into English. Please search through the entries, as some of them have already been translated.
Sprawa dotyczy reklamacji aparatu (D40x, nr seryjny 6019633) i nie byłoby w tym nic dziwnego, bo usterki się zdarzają.
Nie powinno to też nikogo dziwić, że reklamacja trwała 3 miesiące, skoro realizowana była w Serwisie Nikon Polska... To co zastanawia w postępowaniu osób z serwisu to absolutny brak krytycyzmu w stosunku do siebie, obłuda i zakłamanie. W kontaktach telefonicznych (jeśli w ogóle udało się dodzwonić do tej osobliwej instytucji) pracownicy serwisu wielokrotnie udzielali sprzecznych odpowiedzi dotyczących złożonej reklamacji.
Dochodziło do takich absurdów, że po 2 miesiącach od złożenia reklamacji pracownicy Fotojoker podawali nr przesyłki kurierskiej by udowodnić pracownikom serwisu, że aparat jednak znajduje się u nich! Ciągłe kłamstwa dotyczyły m.in. braku części, braku zgody na naprawę, czy wreszcie braku samego aparatu w serwisie. Wszystko to oczywiście było grą na zwłokę mającą maskować oczywiste zaniedbania i bałagan w Serwisie Nikon Polska. Pisząc SERWIS mam na myśli LUDZI – to ich należy winić za powtarzające się absurdy. To LUDZIE winni są zaniedbań! I to ludzie jeśli nie nadają się do wykonywania tego typu pracy – powinni ponieść konsekwencje! Nietrudno jest znaleźć winnych chociażby na przykładzie historii tej reklamacji – trzeba byłoby tylko chcieć! Są maile z Fotojoker, które ktoś odczytywał – wystarczy sprawdzić kto pełnił w danych dniach dyżur i kto nie przekazywał informacji dalej. Ale tu mamy błędne koło – pracownicy Serwisu Nikon Polska kłamią bezczelnie nawet wtedy gdy mają potwierdzenia w postaci maili, faxów...! Kłamią dalej, mając dowód, że jednak jest inaczej niż mówią, nie ważne czy na skutek zaniedbań, pomyłek itd.
Każdy normalny człowiek przyznałby się do błędu (ludzka to w końcu rzecz), przeprosił i starał się ten błąd naprawić a zwłaszcza – wyciągnąć wnioski, by tego błędu nie powielać! Ale tu – NIE – ludzie w Serwisie Nikon Polska są nieomylni! To chyba jakaś choroba – zatem nie należy ich osądzać – ich trzeba leczyć... A już na pewno należy dążyć do uzdrowienia chorej sytuacji panującej za sprawą pracujących w Serwisie Nikon Polska osób!
Fakty:
- 14.07.2009 - reklamacja w ramach niezgodności z umową
- 15.07.2009 – wysłanie za pośrednictwem firmy kurierskiej aparatu do Serwisu Nikon (do wglądu dok. wysłania)
- 16.07.2009 – informacja pisemna od sprzedawcy (Fotojoker) dot. przekazania aparatu do serwisu Nikon
- 07.08.2009 – odpowiedź pisemna sprzedawcy w sprawie dokonanej przez serwis ekspertyzy i prośba o podjęcie decyzji w sprawie wyrażenia zgody na płatną naprawę
- 12.08.2009 – pisemna zgoda klienta (mail do wiadomości Fotojoker) oraz fax bezpośrednio do serwisu Nikon. Dodatkowo telefoniczne potwierdzenie w Serwisie Nikon.
- Do 03.09.2009 – sprzeczne informacje telefoniczne dotyczące naprawy udzielane klientowi i pracownikom sklepu Fotojoker (również w obecności klienta) – brak aparatu w serwisie(!), brak części, wreszcie brak zgody na naprawę.
- 03.09.2009 – pisemny kosztorys z serwisu dotyczący naprawy.
- 03.09.2009 pisemna informacja z serwisu dotycząca przekazania (po raz kolejny!) zgody
klienta na naprawę. Tego samego dnia zgodnie ze wskazaniem serwisu – (po raz kolejny) -fax z punktu sprzedaży Fotojoker z potwierdzeniem zgody na naprawę.
- Do 20.10.2009 ciągłe sprzeczne informacje udzielane przez sewis klientowi i pracownikom Fotojoker i... kolejna prośba serwisu w sprawie zgody na naprawę(!!!)
- 20.10.2009 – pismo klienta do Fotojoker (do wiadomości Rzecznika Praw Konsumenta i Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej) dotyczące żądania zwrotu towaru
- 22.10.2009 – powrót i odbiór naprawionego(!) aparatu (naprawa i transport oczywiście na koszt klienta)
Z bardzo niskim poważaniem dla pracowników Serwisu Nikon Polska. J.K.
|